Zacznę trochę przewrotnie. Otóż nie nazywam się Cezary Bras. Jest to jedynie pseudonim, którego będę używał na blogu - takie sobie wyznaczyłem granice prywatności. Obecnie jestem studentem Wydzialu Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego.
Ja i giełda - przeszłość i teraźniejszość
Możliwościami jakie daje inwestowanie na giełdzie zainteresowałem się na początku 2006 roku. Pierwszej transakcji dokonałem kilka miesięcy później, w maju.
Od tego czasu na moją działalność związaną z giełdą składa się m.in.:
- Czytanie literatury
- Studia nad systemami transakcyjnymi
- Praca nad swoją psychologią inwestowania
- Obserwowanie rozwoju platformy inwestycyjnej w Polsce
- Właściwe inwestowanie
W ramach możliwości czasowych staram się w miarę regularnie zapoznawać z literaturą dotyczącą szeroko pojętego tematu inwestycji giełdowych. Chodzi przede wszystkim, choć nie tylko, o zagadnienia takie jak systemy transakcyjne, strategie zarządzania wielkością pozycji (tzw. money managment) czy psychologia rynków finansowych.
Poznawanie tego zagadnienia bardzo dużo mnie uczy. Mam nadzieję połączyć je w jakiś sposób z moimi formalnymi studiami.
Psychologia rynków finansowych, to temat arcyciekawy i bardzo ważny. Moim zdaniem każdy kto chce traktować swoje inwestycje poważnie powinien się tą kwestią zainteresować. Chodzi tu o wspomnianą literaturę, ale także pracę nad sobą, m.in. poprzez wyrabianie sobie odpowiedniego rygoru w inwestowaniu pieniędzy.
Przez platformę inwestycyjną mam na myśli wszelkie rozwiązania i usługi umożliwiające inwestowanie pieniędzy na giełdzie w Polsce. Chodzi zarówno o aktualną sytuację GPW i perspektywy jej rozwoju (prywatyzacja, ekspansja za granicę, ambicja zostania najsilniejszą giełdą w regionie, szanse rywalizowania z giełdami zachodnimi itp.) jak i rynek usług maklerskich.
I wreszcie last but not least - faktyczne inwestowanie pieniędzy na GPW. Aby oddać w miarę dokładnie o jakiej skali inwestycji mówimy powiem, że mój portfel w 2006 roku oscylował w okolicach 5000 zł. Oznacza to, że pod tym względem plasowałem się w dolnych rejonach grupy, którą nazwałbym super drobnymi inwestorami (czy może lepiej: spekulantami).
Ja i giełda - przyszłość
Jeśli chodzi o nieodległą przyszłość, to jako najbliższe wyzwanie jawi się rozpoczęcie inwestycji na rynku praw pochodnych. W 2006 roku nie miało to większego sensu przede wszystkim z powodu skromnego portfela. Drugim powodem była zbyt mała wiedza teoretyczna.
Kwestie takie jak rynek FOREX czy inwestowanie na giełdach zagranicznych też chodzą mi po głowie, ale to zdecydowanie bardzo odległa perspektywa.
Na co mi to wszystko?
Cel jaki sobie stawiam teoretycznie jest jasny. Jednak obserwując niektórych ludzi lokujących pieniądze na giełdzie odnoszę wrażenie, że ich cele są rozbieżne z moim. Dlatego sprecyzuję jaką rolę odgrywa giełda dla mnie.
Nie inwestuję na niej dla wzbudzenia czyjegokolwiek poklasku, doznania dreszczu emocji, wypróbowania żyłki hazardzisty, wypełnienia pustki w życiu, posiadania ekscentrycznego hobby czy spełnienia pociągającej wielu ludzi (początkowo także mnie) wizji zarobienia szybkich i łatwych pieniędzy.
Swoją działalność na giełdzie traktuję jako zajęcie długoterminowe, które, przy odrobinie szczęścia i po włożeniu odpowiedniego wysiłku powinno zapewnić mi w przyszłości pełne poczucie bezpieczeństwa finansowego. Wierzę, że jest to możliwe. W przeciwnym przypadku byłbym ostatnią osobą interesującą się spekulowaniem na giełdzie.
Jeśli zastanawiasz się czy jesteś zainteresowany zaglądaniem tutaj, sprawdź stronę O blogu.

RSS





