W Stanach Zjednoczonych istnieje coś takiego jak CME - Chicago Mercantile Exchange, na której notowane są m.in. instrumenty pochodne na… warunki pogodowe. Już niedługo namiastkę takich instrumentów będziemy mieli na GPW.

Podkreślam pojawiające się we wstępie słowo “namiastka” oraz jego występowanie w liczbie pojedynczej.

Miliard w upał, miliard w mróz

CME powstała w końcówce dziewiętnastego wieku. Obecnie handluje się na niej kontraktami futures i opcjami o takich “instrumentach” bazowych jak średnie poziomy temperatur, występowanie przymrozków, opadów śniegu czy… huraganów.

Pytanie-dygresja: Czy w Polsce dojdzie kiedyś do sytuacji, w której rolnicy będą mogli zabezpieczać się przy pomocy takich instrumentów przed problemami ze zbiorami? Bo Warszawska Giełda Towarowa zdaje się cienko przędzie?

Ja bym proponował na przykład kontrakty na rosyjskie sankcje.

Ale wracając do tematu…

Póki co będzie u nas można zarobić na śniegu

Firma Dwie Doliny Wierchomla-Muszyna, która zarządza kompleksem narciarskim szykuje się do wejścia na giełdę.

Jak zacząłem o tym czytać, to od razu pomyślałem, że chodzi o debiut na NewConnect. Ale nie - właściciel przedsięwzięcia zarabiającego na miłośnikach gryzienia śniegu (na tym, o ile pamiętam swój pierwszy i ostatni zjazd, polega ta zabawa) uważa, że alternatywny rynek nie jest dla jego firmy - za duża i za stara. Interesting tejk.

NewConnect czy nie NewConnect, jak słusznie zauważył niejaki Zdzichu Golas w komentarzach pod podlinkowanym wyżej tekstem, opady śniegu będą sterowały kursem. Jaka była poprzednia zima wszyscy pamiętamy.

Jest to więc już jakiś ruch w kierunku kontraktów na pogodę. Podróż na tysiąc kilometrów zaczyna się od pierwszego kroku.